Na co zbieramy?

Poniżej znajdziecie Państwo szczegółowy opis projektów, które zostaną sfinansowane z pieniędzy zebranych podczas akcji „Wyślij pączka do Afryki 2019”

 

Obwoźny plac zabaw dla dzieci w parafii Bam - Czad

Cel: Projekty oświatowe

Celem projektu jest zagospodarowanie czasu wolnego dzieci w wioskach w parafii Bam

W 2018 r. misjonarz br. Paweł Kubiak zorganizował w swojej parafii plac zabaw dla dzieci im. Aniołów Stróżów. Konieczne było wydzielenie terenu,  przygotowanie ogrodzenia zewnętrznego, oczyszczenie i wyrównanie terenu, ogrodzenie boiska wielofunkcyjnego, przygotowanie ścieżki rowerowej, wyposażenie placu w huśtawki i zjeżdżalnie.
Plac jest codziennie tłumnie oblegany, a dzieci są szczęśliwe bawiąc się wspólnie. Dlatego misjonarz postanowił stworzyć możliwość podobnej zabawy dzieciom w wioskach, które należą do parafii, do których jeździ z posługą duszpasterską. Zakupimy 10 rowerków dla dzieci, 1 trójkołowy dla dzieci niepełnosprawnych, przenośne huśtawki, zjeżdżalnie, sprzęt sportowy (piłki, skakanki, ringo, gumy do skakania). Dzięki możliwości bezpiecznej zabawy na placu, dzieci  będą poznawać nowe gry i zabawy. Będą uczyć się współpracy, kreatywności, treningu i współzawodnictwa.
W projekcie będzie uczestniczyć około 4 000 dzieci z 42 wiosek.
W organizację obwoźnego placu zaangażowani będą każdorazowo rodzice oraz animatorzy.

Koszt projektu: 1047 euro czyli 4500 zł.




Dożywianie w kolejnym roku szkolnym osieroconych dzieci w parafii Ndim w RŚA

 
 

Cel: pomoc charytatywna

Parafia Ndim obejmuje swoim zasięgiem 18 wiosek, w których pod opieką krewnych żyją osierocone przez obojga rodziców dzieci. Sytuacja sieroctwa wynika głównie z trwającej nadal w RŚA wojny domowej, a podczas niepokojów cierpią głównie dzieci. Dlatego od kilku lat pomagamy zapłacić sierotom czesne w szkole, bo wszystkie szkoły w RŚA są płatne, oraz opłacamy im jeden posiłek w szkolnej stołówce.W tym roku również chcemy kontynuować ten ważny projekt, a potrzebujących dzieci stale przybywa.

Pisze br. Robert Wieczorek, proboszcz parafii od 8 lat odpowiedzialny za ten projekt:
" Dzieło edukacji katolickiej na terenie parafii Ndim stale się rozwija. W tym roku oprócz gimnazjum P. Gildo (CPG) mamy dwie pierwsze klasy rodzącego się w bólach liceum. Sieroty pochodzące z naszych szkół podstawowych są zachęcane do dalszej nauki i większość z nich odpowiada na ten apel pozytywnie, stąd liczba ich sięgająca już 42 osób. Niestety, muszę też odnotować, że kilka z nich (16-19 lat) w ostatnim roku zaszło w ciążę i z wiadomych względów nie dokończyło cyklu nauki. Przedwczesne macierzyństwo to bardzo rozpowszechniona tutaj praktyka i walka z mentalnością „ciążącą” ku ciąży u nastolatek jest wręcz Syzyfową pracą. Odbyłem w związku z tym kilka spotkań-rozpraw z rodzinami opiekuńczymi „utraconych” uczennic, by dać też innym do zrozumienia, że z powodu ich złego przykładu waży się też
i los innych: Czy warto w ogóle zawracać sobie dziewczynami głowę?
Oczywiście, że tak – mówię po cichu – ale alert musi dotrzeć do świadomości ogółu.

Zaczynamy też mieć parę dzieci pod opieką w szkole ECAC w Nzoro. Mimo dalszej okupacji całego regionu przez zbrojne bandy i wciąż istniejących realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa, normalny rytm nauki w ciągu roku szkolnego nie jest poważnie zaburzony, a rodzice są zdeterminowani, by posyłać ich dzieci do szkoły. Wsparcie ze strony misji katolickiej dla dzieci aby kontynuowały dalszą naukę jest konieczne, gdyż sami rodzice zastępczy nie mają dostatecznych środków na ten cel. Pomoc sierotom zapewnia szacunkowo 20-25% rocznego budżetu w naszych szkołach podstawowych, a w college’u (CPG) jeszcze więcej. Sposób płacenia w szkole średniej jest zróżnicowany na 3 etapy: według stopnia zaawansowania coraz więcej, stąd by nie wchodzić w detale oszacowałem średnią wszystkich 6 klas na 35 tyś.FCFA. Podobnie jest też z ewolucją ceny wyprawki i uniformu – średnio około 10 tyś. FCFA. 

Od każdej rodziny wymagany jest wkład finansowy 3 tyś. FCFA na rok niezależnie od liczby posłanych do szkoły sierot. Chodzi o wyrabianie poczucia odpowiedzialności osobistej za dzieci w rodzinie, a zarazem uczestnictwo w zbiorowym wysiłku społeczności lokalnej. Katechiści i rodzice zastępczy dzieci zrzeszeni są w grupie samopomocowej  i trzymają pieczę nad sierotami dbając o ich integrację w szkole i kościele, uprawiają też razem pole, by edukować sieroty do pracy i choć symbolicznie uczestniczyć  w zapewnieniu im wyżywienia".

Koszt projektu: 9767 euro czyli 42 tyś. zł  Przewidywana liczba osób, które skorzystają na projekcie: 223 dzieci i młodzieży i około 115 rodzinach zastępczych




Leczenie kolejnych 5 osób niepełnosprawnych ruchowo
z parafii Ndim - RŚA

Cel: pomoc charytatywna

Po sukcesie programu leczenia osób niepełnosprawnych ruchowo z parafii Ndim w RŚA w klinice ortopedycznej
w Czadzie w ubiegłych latach, w 2019 chcemy usprawnić i przywrócić do normalnego życia kolejne potrzebujące osoby.
W parafii Ndim, br. Robert Wieczorek wraz z siostrami podjął wysiłek odwiedzin u chorych we wszystkich wioskach
i sporządził rejestr osób niepełnosprawnych. Każdy chory został szczegółowo opisany, założono mu kartę choroby
i zrobiono zdjęcie. W warunkach środkowoafrykańskiej wioski, osoby niepełnosprawne ruchowo, są skazane na poruszanie się na czworaka lub są przykute do jednego miejsca. Rodziny starają się nimi opiekować, ale nie mają środków na wysłanie ich do szpitala.
W przypadku wielu pacjentów wiąże się to z podwójną podróżą: pierwsza na konsultację wstępną, a druga na wyznaczoną na późniejszy termin operację w czasie pracy misji chirurgicznej, kiedy to lekarze z Europy zachodniej przyjeżdżają dwa razy w roku, aby wykonać zaplanowane operacje i zabiegi. Rekonwalescencja pacjentów i ćwiczenia rehabilitacyjne są czasochłonne i konieczne przed wyrobem protezy lub aparatu ortopedycznego.

Pisze br. Robert Wieczorek: „Chciałbym tu szczególnie podkreślić braterską współpracę i zrozumienie dla sprawy
ze strony mych braci nie tylko z kliniki w Moundou, ale i z Baibokoum. Brat Piotr Walocha, który jest gwardianem
w tamtejszej wspólnocie i br. Zenek Kapka, który wcześniej pracował w Ndim, zawsze są dyspozycyjni, gdy proszę
o przejęcie mych chorych na granicy i zawiezienie ich dalej w głąb Czadu. Na to potrzeba faktycznie dobrej woli 
i przynajmniej dwóch dni, by obrócić tam i z powrotem. Nasi chorzy nie znający często francuskiego, a tym bardziej języka ngambaye z południa Czadu, czują się pewniej w obecności znanego im brata Zenka i w samochodzie
z czadyjskimi numerami podróżują bezproblemowo”.


Koszt operacji 1 osoby:                            150.000 fcfa
leki, analizy, prześwietlenia:                       50.000 fcfa
przejazd i formalności na granicy:              70.000 fcfa
jedzenie:                                                   60.000 fcfa
zapłata dla kucharek w szpitalu:                30 000 fcfa
całość kosztów na 1 osobę:                     360.000 fcfa

Wymagamy też wkładu finansowego (30.000 fcfa)  od rodziny chorego, asystowania choremu w klinice przez kogoś
z członków rodziny, własne jedzenie dla opiekuna na miesiąc pobytu chorego w szpitalu.
Całość kosztów zakładanych w projekcie dot. 1 osoby        330 000 fcfa
Leczenie 5 osób                                                              1.650.000 fcfa
Jest to w przeliczeniu 2515 euro czyli 10 815 zł.

 
 




Budowa studni głębinowej w parafii Ndim
w wiosce Kounang - RŚA

Cel: pomoc humanitarna

Wieś Kounang jest dużą miejscowością będącą siedzibą gminy Diluki. Bierze ona nazwę od malowniczej góry dominującej nad całym regionem. Pod nią też usadowiła się nowopowstała dzielnica Kounang – Bessele. Wieś jest położona przy głównej drodze i jej populacja wciąż rośnie w liczbę. Mieszkańcy tej nowej dzielnicy nie mają pompy wodnej na miejscu. Najbliższa pompa głębinowa znajduje się w odległoćsi 1 km. Często więc używają wody podskórnej, czerpanej z kilkumetrowej głębokości ujęć kopanych przy domach. Stąd też zebrali składkę i przedstawili misjonarzowi prośbę o sfinansowanie nowej pompy głębinowej z czystą wodą. Ta realizacja pomoże ludności w poprawie ich codziennego bytu i przyczyni się do polepszenia stanu zdrowia.

Grupa docelowa beneficjentów: 500 mieszkańców dzielnicy Bessele.

Wywiercenie studni głębinowej w wioskach Republiki Środkowoafrykańskich jest droższe niż po sąsiedzku
- w południowych rejonach Czadu. Na koszty podstawowy wpływ ma budowa geologiczna terenu i  sytuacja polityczna w rejonie. Na tereny objęte rebelią w RŚA, zbudowane z twardych skał granitowych, niewiele firm decyduje się wysłać specjalistyczny sprzęt. Trudne warunki pracy i niebezpieczeństwo utraty sprzętu powodują wyższe koszty budowy.

koszty projektu:13 605 euro czyli 58 500 zł.




Szkoła dla Judith Mbotouga z parafii Ndim - RŚA

Cel: Projekty oświatowe

Judith Mbotouga ma obecnie 20 lat i jest córką Pascala, długoletniego katechisty z centrum Ndim. Jako  roczne dziecko zapadła na chorobę Haine-Medina (Polio) i w efekcie cierpi na paraliż obu kończyn dolnych. Nie sposób określić stopnia zaniedbania ze strony rodziców (szczepienie?), ale pewne jest, że od początku choroby starali się robić co w ich mocy, by pomóc córce. Słuchali rad sióstr z przychodni zdrowia organizując dla Judith co kilka lat aparaty do chodzenia.
W 2018 roku skorzystała też z pomocy finansowej naszej Fundacji Kapucyni i Misje i otrzymała w klinice ortopedycznej
w Moundou nowe aparaty do przemieszczania się oraz trzykołowy wózek-rower napędzany siłą mięśni rąk.

Sama dziewczyna jest pracowita i ambitna. Odznacza się przy tym podziwu godnym optymizmem i uśmiechem.
Nie użala się nad sobą. Misjonarz br. Robert Wieczorek przekonał rodziców Judith, że skoro dziewczyna nie może chodzić,  to w przyszłości musi zarobić na siebie głową i rękami. Zdeterminowani rodzice, motywowali córkę do dalszej nauki, aż w tym roku skończyła liceum i zdała maturę (za pierwszym razem!).

Wyczyn ten odbił się szerokim echem we wsi i okolicy, zwłaszcza, że większość dziewcząt kończy swą edukację
w podstawówce. Misjonarz postanowił, że trzeba jej pomóc w zdobyciu zawodu. W październiku 2018 Judith zdała egzamin do Szkoły Pedagogicznej JP II w Bangui i została przyjęta mimo – co jest zrozumiałe - początkowych obiekcji
s. Dyrektor Marie Ange, czy dziewczyna będzie w stanie sobie poradzić z powodu swego kalectwa. To szkoła założona przez Stowarzyszenie Nauczania Katolickiego w RCA (ECAC) dla kształcenia kadr na potrzeby nauczania w naszych szkołach. Judith po dwóch latach otrzyma dyplom nauczyciela dla szkoły podstawowej. Jest pierwszą osobą z parafii Ndim, która uczęszcza do tej szkoły więc odważnie przeciera szlak kolejnym kandydatom. Jako wyspecjalizowana nauczycielka może pomóc w podniesieniu poziomu nauczania w naszych szkołach, gdy kiedyś wróci do Ndim.
Judith zamieszkała u swej ciotki Catherine, co jednak wiąże się z codziennym pokonywaniem dystansu 5 km dzielącego ją od szkoły. Projekt polega na pokryciu czesnego w szkole Judith, transportu do szkoły i pokryciu części potrzeb bytowych (życie w stolicy jest droższe).

Pomoc dla Judith jest próbą udowodnienia, że także ludzie pokrzywdzeni przez los, pozbawieni równych szans, mogą osiągnąć w życiu wyższy cel i uczestniczyć w życiu społeczeństwa jako pożyteczne i równouprawnione jego jednostki.

Koszt projektu: 1 860 euro czyli 8 tyś. zł.

 
 




Nauka szycia dla dziewcząt w Bocaranga - RŚA

Cel: Projekty oświatowe

W Centrum Edukacyjnym dla młodzieży przy misji w Bocaranga, proboszcz br. Robert Wnuk zamierza otworzyć szkołę alfabetyzacji dla dziewcząt połączoną z nauką szycia na maszynach i nauką szydełkowania. Szkoła dla dziewcząt będzie kształciła je przez okres trzech lat.  W pierwszym pilotażowym roku zamierzamy przyjąć 15 dziewcząt znajdujących się w trudnej sytuacji rodzinnej i materialnej. Chętnych jest wiele, ale wybraliśmy 15 dziewcząt w wieku
15 – 18 lat, które nie uczęszczają do szkoły. Kilka z dziewcząt, które zostały zakwalifikowane są już samotnymi matkami z dziećmi. Zajęcia z j. francuskiego i matematyki pozwolą im podnieść swój poziom intelektualny, pomagając im zarazem w codziennym życiu i komunikacji. Zajęcia na maszynach do szycia i szydełkowanie pozwoli dziewczętom w przyszłości na samodzielne życie, niezależność finansową dzięki własnej pracy. Wykłady, sesje i zajęcia praktyczne będą odbywać się od poniedziałku do piątku przez 4 godziny dziennie do południa i dwa razy w tygodniu po południu przez 2 godziny. W przerwie południowej dziewczęta będą uczestniczyć w zajęciach z prowadzenia domu, kuchni i wychowania dzieci.

Koszt: W szkole będzie zatrudnionych 4 nauczycieli: edna osoba prowadząca lekcje z szydełkowania, szycia, robienia na drutach, na cały etat. Pozostałe 3 osoby będą pracować po 4 godziny w tygodniu.
Razem koszt na miesiąc – 85.000 FCFA. Koszt całoroczny (10 miesięcy) – 850.000 FCFA.

Zakup jednorazowy:  8 maszyn do szycia Singer – 85.000 FCFA za szt., 8 maszyn dziewiarskich: 115.000 FCFA za szt., materiały do szycia, nici, igły, gumy, nożyce, miary, kartony, papier, etc, - 270.000 FCFA, zeszyty, mazaki, kredki, papiery kolorowe, linijki - 200.000 FCFA.

Koszt całego projektu to: 4651 euro czyli 20 tyś. zł.

 
 




Szkoła dla dzieci z buszu, parafia  Bocaranga - RŚA

Cel: Projekty oświatowe

Celem projektu jest pomoc ubogiej młodzieży i dzieciom, przybywającym z brusu (wioski położone głęboko w buszu), które chcą podjąć naukę w Bocaranga, a których rodzice nie są w stanie zapłacić za kształcenie.

Chcemy pokryć koszty opłaty za szkołę, wyposażenia uczniów (zeszyty, długopisy, mundurek szkolny) oraz zapłacić czesne za internat dla dziewczyn przy misji sióstr Miłosierdzia w Bocaranga. Dziewczyny, które już mieszkają w internacie, misjonarz br. Tomasz Świtała przywiózł z  wiosek w brusie: 4 z Tolle i 2 z Dibono. Są w klasach 5,6,7 podstawówki oraz w liceum w pierwszej klasie. Szkoła prowadzona przez siostry miłosierdzia świętej Antidy ma dobry poziom. Jest szkołą prywatną. Nauczyciele są sprowadzani ze stolicy Bangui, duży procent maturzystów zdaje maturę. Stąd szkoła jest dosyć droga i nawet wiele rodzin z Bocaranga nie stać na to, by posłać swoje dzieci do takiej szkoły,
nie mówiąc już o ubogich rolnikach gdzieś z prowincji. Wyjazd do takiej dobrej szkoły do Bocaranga jest dla dziewczyn
z brusu wielką promocją. Rozszerza ich horyzonty. Widać to już po pierwszym miesiącu pobytu w internacie. Wcześniej dziewczyny były bardzo nieśmiałe, niepewne siebie... teraz powoli nabierają odwagi. Sytuacja rodzinna dziewczyn jest trudna. Jedna to sierota, inne z rodzin wielodzietnych, w przypadku dwóch dziewczyn rodzice są już bardzo starzy,
a jedna ma bardzo poważnie chorą mamę. Jak to bywa w przypadku większości ludzi z wiosek jedynym źródłem utrzymania jest rolnictwo, wiec pieniądze mają tylko na przeżycie i żadna szkoła dla dzieci nie wchodzi w rachubę. Dzięki temu projektowi dziewczyny wyrwały się ze swojej wioskowej rzeczywistości (często też przedwczesnej ciąży),
by zawalczyć o swoją przyszłość i w życiu coś osiągnąć. Pobyt dziecka w internacie wymaga również składki w naturze (maniok, kukurydza, fasola), którą musi złożyć każdy rodzic. Nie stać ich już więcej na zapłacenie żadnego czesnego. 

W zależności od klasy szkoła kosztuje 12.500 fcfa lub 15.000 ( szkoła podstawowa) i 30.250 (liceum)

Kwota czesnego do  zapłacenia za szkołę:

  1. Adeline 12.500
  2. Robertine 12.500
  3. Mareline 15.000
  4. Florence 30.250
  5. Sylvia 30.250
  6. Ornella 30.250
    w sumie: 130 750 FCFA

 Internat dla każdej z dziewczyn kosztuje 28.000 FCFA

Co do wyposażenia, to koszty są różne. Jeśli jakaś dziewczyna jest biedniejsza niż inne, siostra odpowiedzialna kupuje jej jakieś ubrania, klapki czy bieliznę. Czasami potrzebny jest tylko mundurek szkolny, a czasami jeszcze strój na WF.

Koszt projektu: 1047 euro czyli 4 500 zł.

 

 
 




Zajęcia dla dzieci w Centrum Kulturalnym
w Ngaoundaye w RŚA

Cel: Projekty oświatowe

Misjonarz br. Maciej Jabłoński zaobserwował w Ngaoundaye, miejscowości gdzie przebywa na misji, że wiele dzieci błąka się bez celu. Jest to związane z tym, że nie wszystkie uczęszczają do szkoły, a i te, które mają to szczęście uczestniczyć  w zajęciach szkolnych, z powodu złej organizacji i niskiego poziomu nauczania (np. miejscowe liceum oficjalnie rozpoczęło pracę 1 października, lecz uczniowie pojawili się w nim w grudniu, wcześniej zobowiązani pracować na polach), oraz częstego odwoływania  zajęć, spędzają czas przy drodze. W Ngaoundaye, w godzinach pozalekcyjnych, nie ma wielu możliwości konstruktywnego spędzenia czasu wolnego, zaangażowania się w około-szkolne zajęcie dodatkowe. Nuda, bezcelowość, brak nadziei na lepsze jutro, rodzi patologię. Pragniemy temu przeciwdziałać, aktywizując dzieci i młodzież, w ramach już istniejącego Centrum Kultury, którego funkcjonowanie mamy zamiar zrestrukturyzować, poszerzając jego ofertę. Zamierzamy kontynuować dzieła rozpoczęte przez misjonarzy poprzednio pracujących na misji. Chcemy też rozwinąć, zaktualizować ofertę Centrum, tak by była ona atrakcyjna i przyciągnęła dzieci i młodzież. W ramach pracy Centrum Kultury przewidujemy:

1. Pracę z dziećmi i młodzieżą w ramach „Szkoły muzycznej”.

Pieczę nad tym przedsięwzięciem, zapoczątkowanym przez br. Benedykta Pączkę, sprawuje obecnie br. Severin - proboszcz parafii Ngaoundaye. Działalność szkoły z racji braku potrzebnego sprzętu, ograniczona jest jedynie do lekcji śpiewu. Planujemy rozpocząć lekcje gry na gitarze oraz pianinie. Docelowo, każde dziecko, na zakończenie edukacji
w szkole  (2-3 lata) ma otrzymać gitarę na własność. W ramach szkoły muzycznej, mają się również odbywać lekcje języka angielskiego. Nabór do szkoły przewidziany jest na 25 osób. Zajęcia będą odbywać się trzy razy w tygodniu. Oprócz tego każde dziecko będzie mogło przyjść w tygodniu na ćwiczenia, pod okiem opiekuna, pracownika centrum kultury.

2. Kontynuację działania drużyny piłkarskiej juniorów (chłopcy 15-18 lat).

Taka drużyna już istnieje. Zapoczątkowana przez br. Benedykta Pączkę, kontynuowana przez br. Piotra Michalika. Widzimy dobre owoce istnienia tej drużyny i chcielibyśmy kontynuować jej funkcjonowanie. Chłopcy zamiast marnować czas, mają postawione konkretne wymagania, uczą się dyscypliny, współdziałania, dobrze pożytkują energię, której młodzieńcom nie brakuje. W tym roku planujemy dodatkowo wprowadzić lekcje języka angielskiego, oraz powrócić do organizowania turnieju międzynarodowego - zaprosić sąsiadów z Czadu i Kamerunu. Młodzi adepci drużyny piłkarskiej będą odpowiedzialni za utrzymanie obiektu sportowego. Planujemy po dwa treningi w tygodniu dla każdej grupy wiekowej, pod okiem miejscowych trenerów. Kurs języka angielskiego 1,5 godziny tygodniowo.

3. Powołanie drużyny piłkarskiej trampkarzy (chłopcy 10-14 lat).

Widząc spore zainteresowanie sportem, także wśród młodszych chłopców, chcemy otworzyć drugą drużynę. Również dla nich planujmy zajęcia z języka angielskiego, w podobnym wymiarze czasowym. Drużyna liczyć będzie 25 chłopców.

4. Stworzenie czytelni, miejsca do odrabiania prac domowych i nauki, w ramach już istniejącej biblioteki.

Do zeszłego roku biblioteka przy Centrum Kultury nie cieszyła się wielkim powodzeniem. Dzięki staraniom br. Severin’a, i jego pracy w lokalnym liceum, usytuowanym tuż obok Centrum Kultury, młodzież ze szkoły zaczęła odwiedzać bibliotekę, wypożyczać książki i odrabiać na miejscu lekcje. Widzimy, że jest zasadnym stworzenie im do tego odpowiednich warunków poprzez wydzielenie przestrzeni do pracy w ramach czytelni. Planujemy wyremontować pomieszczenie oraz zakupić stoły i krzesła do pracy.

5. Remont auli - Centrum Kultury.

Widzimy, że aula naszego Centrum Kultury odgrywa bardzo ważną rolę dla społeczności lokalnej, jako miejsce spotkań, konferencji, szkoleń, formacji rodzin. Planujemy organizować tu koncerty i imprezy kulturalne, projekcje filmów. Tematyka podejmowanych tu spotkań, dotyka działań na rzecz ochrony wolności, praw człowieka oraz swobód obywatelskich, ochrony zdrowia, działań na rzecz rozwoju wspólnot i społeczności lokalnych. Planujemy remont auli poprzez uzupełnienie ubytków w podłodze i malowania ścian

Koszt projektu: 5 350 euro czyli 23 tyś. zł..




Remont kaplicy w parafii Bocaranga
w wiosce Gamanga - RŚA

Cel: Kult religijny

Wykonanie wylewki (posadzki), ławek, krzyża oraz zakrystii w kaplicy w Gamanga, sektor Tollé

Kaplica w Gamanga została wybudowana około 10 lat temu. Wymiary kaplicy to 16m na 7m. Kaplica jest murowana
z cegły, zostały wykonane tynki, jednak brakuje posadzki. Kaplica nie ma również zakrystii – „tymczasowo” księgi do katechezy i liturgii, alby ministrantów i inne drobiazgi katechista przechowuje w skrzyni w presbiterium. Zakrystia miałaby służyć również jako miejsce na nocleg dla kapłana przybywającego z posługą sakramentalną. Po wykonaniu posadzki planowane jest zrobienie ławek – stałych, z betonowymi nogami i drewnianymi siedziskami. Dodatkowo planowane jest wykonanie dużego krzyża metalowego przed kaplicą, a w kaplicy umieszczenie drewnianego krzyża Pana Jezusa frasobliwego w presbiterium. Chcielibyśmy też wyposażyć zakrystię w szafę, krzesło, stół i ławkę.

Wspólnota katolicka w Gamanga we własnym zakresie przygotuje i dostarczy na budowę kamienie, piasek, żwir i wodę do wykonania wylewki. Mieszkańcy wioski zapewnią też wyżywienie i noclegi dla murarzy i ich pomocników.

Koszt sfinansowania prac budowlanych i wyposażenia to 5 580 euro czyli 24 tyś. zł.




Budowa studni głębinowej w parafii Baibokoum - Czad

Cel: pomoc humanitarna

Cel projektu: Dostęp do wody pitnej dla ludności w wiosce Pougara ( 300 osób dorosłych) w parafii Baibokoum.

W parafii Baibokoum w Czadzie istnieje kilka wiosek, w których mieszkańcy nie maja dostępu do czystej wody pitnej. Ze względu na bardzo ubogie warunki życia oraz z powodu terenu górzystego występują duże trudności  w pozyskaniu wody.  Podobnie jak w wioskach w Republice Środkowoafrykańskiej, tak samo w Czadzie  kobiety i dziewczęta  ponoszą główną odpowiedzialność za zaopatrzenie domu w wodę. Czerpią ją z każdego zagłębienia w ziemi, do którego przesącza się woda powierzchniowa. Jak łatwo się domyślić taka woda nie nadaje się do picia bo jest brudna i zanieczyszczona. Ale niestety  służy nie tylko do celów gospodarczych.  Picie jej powoduje wyniszczające biegunki i zakażenia pasożytnicze. Aby skorzystać z czystej i zdatnej wody, kobiety i dzieci muszą czasami pokonywać wiele kilometrów, aby dotrzeć do ujęć wody. W konsekwencji wędrują 2-3 godziny do odległej o kilkanaście kilometrów rzeki lub studni, aby przynieść pojemnik z wodą ważący często kilkanaście kilogramów.  Wspólnoty wioskowej, złożonej prawie z 100% z rolników uprawiających swoje małe poletka, nie stać na inwestycję budowy studni. To są koszty kilku tysięcy euro. A jak podają  źródła średni dochód roczny na mieszkańca w całym państwie to 800 $ czyli 2 800 zł. I dotyczy całego kraju, gdzie tereny rolnicze południa nie należą do rozwiniętych.

Koszt budowy studni to 9 451 euro czyli 41 tyś. zł.

 




Pomoc dla ubogich, starszych i niepełnosprawnych
w parafii Baibokoum - Czad

Cel: pomoc charytatywna

W pracy duszpasterskiej w parafiach misjonarze spotykają się codziennie z różnymi potrzebami ludzi, którzy proszą
o pomoc. Są wśród nich osoby bardzo ubogie proszące o żywność, biedne rodziny, których nie stać na pokrycie kosztów leczenia w przypadku choroby, osoby niepełnosprawne, a także dzieci i młodzież nie mająca środków finansowych,
aby się kształcić. Niestety, możliwości finansowe parafii nie pozwalają pozytywnie odpowiedzieć na te różne potrzeby.

Dlatego, aby moc lepiej zaradzić i pomoc osobom w potrzebie w parafii Baibokoum w Czadzie, misjonarz br. Piotr Walocha zwrócił się z prośbą o dofinansowanie :

  • Na pomoc dla rodzin wielodzietnych i biednych.
  • Na pokrycie kosztów kształcenia dla dzieci i młodzieży z rodzin ubogich.
  • Na pokrycie kosztów transportu i leczenia osób niepełnosprawnych w centrum dla niepełnosprawnych w Moundou.
  • Na pomoc osobom chorym, których nie stać na pokrycie kosztów leczenia w ośrodkach zdrowia.

Ogólny koszt projektu : 4 000 euro czyli 17 320 zł.




Budowa boiska dla dzieci w Bam - Czad

Cel: Projekty oświatowe

Celem projektu jest budowa boiska o nawierzchni betonowej o wymiarach 17 m x10 m. Boisko będzie służyło starszym dzieciom i młodzieży z parafii Bam. Powstanie obok placu zabaw im. Aniołów Stróżów,
który od roku doskonale funkcjonuje w parafii.

Na boisku dzieci i młodzież będą miały możliwość nauki gier zespołowych (siatkówka, koszykówka, piłka nożna) równocześnie ucząc się współpracy i współzawodnictwa. Do tej pory młodym parafianom znana była tylko gra w piłkę nożną, która odbywała się na niewielkim płaskim terenie, ale każdorazowo taka rozrywka kończyła się przebiciem piłki (kolczaste krzaki, twarde trawy) lub kontuzjami (nieprzygotowany,
kamienisty teren składający się głównie z dziur w ziemi).
Wspólnota lokalna rodziców zobowiązała się do przygotowania odpowiedniego terenu pod boisko. Wytną 6 drzew, uporządkują teren, wytyczą boisko, przygotują i wypalą cegły pod ogrodzenie.
Wykonają również inne nieskomplikowane prace budowlane.

Koszty projektu – zakup cementu, słupków żelaznych do ogrodzenia, siatki, materiałów do zbrojenia płyty betonowej boiska – wyniosą 2558 euro czyli 11 tyś. zł.




Budowa studni głębinowej w parafii Bocaranga
w wiosce Gamanga - RŚA

Cel: pomoc humanitarna

W wioskach w Republice Środkowoafrykańskiej  kobiety i dziewczęta  ponoszą główną odpowiedzialność za zaopatrzenie domu w wodę. Zwykle czerpią ją czasami z płytkich dziur wykopanych w ziemi, do których przesącza się woda powierzchniowa. Taka woda jest brudna i zanieczyszczona. Służy nie tylko do celów gospodarczych,
ale niestety również do picia. Powoduje wyniszczające biegunki i zakażenia pasożytnicze. Aby skorzystać z czystej i zdatnej wody, kobiety i dzieci muszą czasami pokonywać wiele kilometrów, aby dotrzeć do ujęć wody. Kobiety i dziewczęta we wsi Gamanga czerpią wodę do picia ze stawu. Najbliższa pompa głębinowa z wodą zdatną do picia znajduje się w sąsiedniej wsi Sangami z jednej strony i Kake z drugiej, oddalonych o kilka kilkometrów od Gamanga.
We wspomnianych wsiach pompy są oblegane przez miejscowe kobiety, stąd niechętnie patrzą na przybyszy
z innych wiosek. Wywiercenie studni w Gamanga ułatwiłoby życie ponad 400 osobom, bo tylu jest mieszkańców wioski.

Wspólnota zebrała wkład własny finansowy w wysokości 100.000 FCFA= 150 €. Jest to składka zebrana przez mieszkańców jako fundusz remontowy przyszłej pompy. Mieszkańcy przyjmą też i zapewnią wyżywienie i nocleg dla ekipy wiertniczej.

Koszt projektu to 13 605 euro czyli 58 500 zł.




Budowa kaplicy w Boyangou, parafia Ngaoundaye - RŚA

Cel: Kult religijny

Celem naszego projektu jest wbudowanie w Boyangou nowej kaplicy, która mogłaby sprostać potrzebom tamtejszej wspólnoty chrześcijan. Obecnie, w tej miejscowości jest mała kaplica, która z trudem mieści wiernych. Wydaje się zasadnym wybudowanie nowej o wymiarach 20m x 10m  oraz wyremontowanie obecnego budynku,
który po zakończeniu budowy i remontu stanie się salką katechetyczną i centrum spotkań dla młodych.

Planujemy podzielić prace w dwa etapy:

  1. w roku 2019 etap przygotowawczy: niwelacja terenu, zgromadzenie kamieni i piasku, potrzebnych do wykonania fundamentów pod kaplicę wraz z zakrystią, wyprodukowanie i wypalenie cegieł;
  2. w roku 2020: wymurowanie konstrukcji kaplicy i zakrystii, położenie dachu, zrobienie tynków i wylewki podłogowej.

W miejscowości Boyangou mieszka około 150 katolików i katechumenów. Są to w zdecydowanej większości ubodzy rolnicy, ludzie dotknięci skutkami rebelii i klęsk żywiołowych, które niszczyły RŚA w ostatnich latach. Jest to wspólnota żywa, zdeterminowana by wybudować nową kaplicę, mająca świadomość, że jako wspólnota matka, powinni świecić przykładem, także w aspekcie zaaranżowania godnej świątyni. Dotychczasowy budynek nie jest w stanie pomieścić wszystkich wiernych, jest stary i mocno nadszarpnięty zębem czasu. Nowa kaplica, pozwoli pomieścić rozrastającą się wspólnotę oraz stanie się wizytówką tego mikroregionu.

Wspólnota zobowiązała się do wyprodukowania i wypalenie wszystkich cegieł potrzebnych do budowy, zgromadzenia kamieni, piasku i żwiru potrzebnych do wykonania fundamentów i dostarczenia na budowę potrzebnej ilości wody. Mieszkańcy wioski będą też nocować i gościć murarzy i zbiorą składkę na pensje dla nich.

Koszt projektu to: 12 558 euro czyli 54 tyś. zł.




Rozbudowa i remont kaplicy w Boko,
parafia Ngaoundaye - RŚA

Cel: Kult religijny

Boko to miejscowość położona przy granicy z Kamerunem, pomiędzy miejscowościami Mann i Yamba. Celem naszego projektu jest rozbudowanie i wyremontowanie już istniejącej  kaplicy, która mogłaby sprostać potrzebom tamtejszej wspólnoty chrześcijan. W tej miejscowości jest mała kaplica, która z trudem mieści wiernych i jest w katastrofalnym stanie. Zrujnowana przez deszcze, nie ma wylewki, cegły zaczynają się po woli obsypywać na skutek erozji. Wydaje się zasadnym rozbudowanie tego budynku, wydłużenie o 4 m, tak by uzyskać budynek 20 metrowy. Potrzebne też jest  wykonanie wylewki i tynków (wewnątrz i zewnątrz) oraz dobudowanie zakrystii.

W miejscowości Boko mieszka około 200 katolików i katechumenów. Są to w zdecydowanej większości ubodzy rolnicy, ludzie dotknięci skutkami rebelii, które niszczyły RŚA w ostatnich latach. Jest to wspólnota żywa, zdeterminowana,
by wyremontować istniejącą kaplicę. Dotychczasowy budynek, mocno zrujnowany nie spełnia żadnych norm sakralnych. Odnowiona kaplica, pozwoli pomieścić rozrastającą się wspólnotę oraz stanie się wizytówką miejscowości.

Wspólnota zebrała już 500.000 FCFA (765 €) wkładu własnego, aby opłacić murarzy i pomocników. Dodatkowo muszą wyprodukować cegły, zgromadzić podstawowe surowce: piasek, żwir, kamienie i wodę. 

Koszt rozbudowy: 5 116 euro czyli 22 tyś. zł




Przelew tradycyjny


Jeśli preferujesz przelew bezpośrednio z własnego konta lub wpłatę na poczcie, prosimy o podanie w tytule wpłaty,
oprócz dopisku "Pączek dla Afryki", adresu e-mail. Będziemy mogli przesłać Ci podziękowanie za Twoją pomoc.

Numer konta: 26 1240 4533 1111 0010 5274 9794

FUNDACJA KAPUCYNI I MISJE
ul. Korzeniaka 16, 30-298 Kraków

 

Wyślij E-Pączka

Dołącz do akcji! Wyślij swojego pączka do Afryki!

Fundacja Kapucyni i Misje prowadzi akcję charytatywną, która ma na celu pozyskanie środków
na projekty realizowane w Republice Środkowoafrykańskiej i Czadzie.

Datki zostaną przeznaczone na dożywianie głodnych dzieci, ich edukację oraz wsparcie tamtejszych wspólnot.
Za pomocą elektronicznego systemu eCard, korzystając z karty płatniczej i e-Przelewów, możesz złożyć darowiznę.
Wszystkie zebrane pieniądze trafią na konto Fundacji Kapucyni i Misje, która jest organizatorem akcji.

Każdą wpłaconą darowiznę możesz odliczyć od dochodu przed opodatkowaniem!

Formularz - eCard

Imię:Nazwisko:
E-mailKwota

Na mocy przepisów ustawy o ochronie danych osobowych zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej nr 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. tzw. ogólne rozporządzenie o ochronie danych (w skrócie RODO), niniejszym wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Danych Osobowych - Fundację Kapucyni i Misje z siedzibą w Krakowie 30-298, ul. Korzeniaka 16, zawartych w formularzu kontaktowym w zakresie: imię, nazwisko, adres e-mail w celu przesyłania mi korespondencji zawierającej informacje o działaniach na rzecz potrzebujących w Afryce realizowanych przez misjonarzy kapucynów.
Jednocześnie przyjmuję do wiadomości, że: w każdej chwili mogę zażądać zmiany, sprostowania lub usunięcia moich danych osobowych z bazy ADO Fundacji Kapucyni i Misje, poprzez wysłanie e-maila zawierającego stosowne żądanie na adres: fundacja@misje.kapucyni.pl, mam prawo dostępu do treści swoich danych; podanie moich danych jest dobrowolne, aczkolwiek odmowa ich podania jest równoznaczna z brakiem możliwości przesyłania mi informacji o działaniach Fundacji.

ILE JUŻ ZEBRALIŚMY

Potrzebujemy 400 000 zł aby zrealizować projekty misjonarzy w 2019 roku

ZEBRALIŚMY JUŻ
  453,218 ZŁ

113.3%

 

Dzięki Tobie możemy zebrać całą kwotę i pomóc misjonarzom.

Dołącz do nas! Wyślij pączka do Afryki!

 

Opinie

BR. ŁUKASZ OFMCap

Jako katecheta widzę, że angażując się w taką akcję doskonale mogę wypełniać to, o czym uczę na religii. Z przyjemnością obserwuję jak ludzie sami odkrywają ile w nich ukrytego dobra i bezinteresowności.

ANIA

Akcja, która łączy wiele serc. Przyłączając się można zrobić wiele dobrego dla dzieci i dorosłych mieszkających w RŚA. Podziel się małym słodkim pączkiem z tymi, którzy tego nie znają.

BEATA

Wiem, że to ma sens. To jest jak domino. Popychasz jeden klocek, a reszta siłą miłości i chęci pomocy toczy się dalej. Dawanie naprawdę nas ubogaciło. To my jesteśmy wdzięczni.

ROBERT

Wierzę, że Pan Bóg daje nam talenty i wrażliwość, po to, żebyśmy pozwolili Mu w odpowiednim czasie z nich skorzystać. To jest właśnie ten czas!

FUNDACJA KAPUCYNI I MISJE
ul. Korzeniaka 16, 30-298 Kraków
26 1240 4533 1111 0010 5274 9794
z dopiskiem: Pączek dla Afryki